Marcin Wroński, który pod nieobecność Michała Smolarczyka pełnił obowiązki kapitana, podsumował zakończony sezon.
„Myślę, że nasza gra w tej rundzie już od pierwszego meczu mogła napawać optymizmem na resztę wiosny. Pomimo niekorzystnych wyników w Busku i z Koroną III zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, co nie pozwoliło nam wątpić w siebie i dawało wiarę na skuteczność w kolejnych meczach. Dokładnie tak się stało i z ciężkiego terenu w Końskich przywieźliśmy remis, a później zaczęliśmy punktować regularnie i piąć się w górę tabeli, co przybliżało nas do celu, jakim po kiepskiej jesieni było utrzymanie IV ligi dla Małogoszcza.
Drużyna zrobiła ogromny postęp, przede wszystkim mentalny. W odróżnieniu od rundy jesiennej, wiosną – niezależnie od tego, kogo trener desygnował do pierwszego składu – czuliśmy, że los meczu jest w naszych rękach, mieliśmy ogromną wiarę w siebie i swoje możliwości. Myślę, że było to widać w każdym meczu, iż czasem pomimo niekorzystnego wyniku nie opuszczaliśmy głowy w dół i ciągle staraliśmy się narzucić swój styl, dokładając do tego często dużo sportowej złości. Zawdzięczamy to trenerowi Mikołajowi Pełce, który za każdym razem – w dobrych i złych momentach – zapewniał, że drzemie w nas potencjał oraz bardzo w nas wierzy. Słowa i charyzma trenera miały ogromny wpływ na naszą późniejszą postawę.
Cieszy fakt, że pomimo niedyspozycji naszego kapitana Michała Stolarczyka ciężar strzelania goli wziął na siebie Olaf Sondaj i dorzucił ich kilka na nasze konto. Poza tym świetna dyspozycja naszego środka pola, który niejednokrotnie dominował boisko, nierzadko z wyżej notowanymi rywalami. Doświadczenie i mądrość Kacpra Szymkiewicza, spokój i przegląd pola Kuby Grzyba oraz przebojowość i wszechobecność Valentego Fedoruka robiły ogromne wrażenie na rywalach, a reszcie zespołu zapewniały komfort. Również skrzydłowi jak Paweł Nowakowski czy Bohdan Fedoruk świetnie wykorzystywali swoje walory w grze 1vs1, robiąc przewagę w grze ofensywnej. W obronie również uważam, że stworzyliśmy świetny monolit i z meczu na mecz cała formacja coraz lepiej ze sobą współgrała. Mamy również komfort bramkarza – Szymona Spurka – który oprócz świetnej postawy na linii bramki jest wg mnie najlepiej grającym bramkarzem nogami, co również daje ogromny komfort nam obrońcom w rozgrywaniu i wyprowadzaniu piłki.
Dużym wsparciem dla całej drużyny byli wartościowi zmiennicy, którzy zawsze stawali na wysokości zadania, wnosili świeżość i pewność w grze, przez co zmiany personalne nie osłabiały zespołu, co często się zdarza na tym poziomie rozgrywek.
Ja od siebie chciałbym podziękować trenerowi, wszystkim chłopakom oraz sztabowi za wiarę, zaangażowanie, cierpliwość i ogrom ciężkiej pracy, jaką wszyscy włożyliśmy w tej rundzie. Zaowocowało to osiągnięciem celu, dobrym sportowym wynikiem, a przede wszystkim – ogromną nadzieją na przyszłość, ponieważ mamy bardzo młody zespół, który tej wiosny pokazał, że potrafi bardzo wiele.”
