Michał Smolarczyk powoli wraca do treningów po niedawnej operacji. W rozmowie opowiada o swoim powrocie do formy, pierwszych jednostkach treningowych z drużyną oraz współpracy z nowym trenerem Mikołajem Pełką. Opowiada też o swoich celach na nadchodzącą rundę i o tym, jak widzi przygotowanie oraz potencjał zespołu. Zachęcamy do przeczytania!
1. Jak się czujesz fizycznie i mentalnie po powrocie do treningów po operacji?
– Mentalnie czuję się świetnie, na pewno powrót do szatni i treningów po przerwie dużo w tym pomógł. Co do formy fizycznej jest trochę gorzej, gdyż dopiero od 2 tygodni jestem w treningu głównie indywidualnym, a jednostki treningowe z całym zespołem zaliczyłem dopiero dwie. Natomiast jest to budujące, patrząc w przyszłość.
2. Jak wygląda Twój plan powrotu do pełnej formy i kiedy spodziewasz się pierwszych meczów?
– Plan powrotu głównie jest nakreślony z góry przez doktora, który mnie operował – Jakuba Kleszowskiego, obecnie lekarza Korony Kielce, który na bieżąco monitoruje i rozmawia ze mną na temat powrotu i wejścia w treningi. Dyskomfort niestety jest odczuwalny, więc jeszcze staram się dozować te obciążenia na tyle, by nie spowodować pogorszenia gojenia się mojej torebki stawowej, która była naruszona podczas zabiegu. Mecz kontrolny w mniejszym wymiarze czasowym planuję po konsultacji z trenerem Pełką i naszym fizjoterapeutą, fachowcem jakich mało, Filipem Borowskim, na przyszły tydzień, by zobaczyć, jak moja noga będzie się zachowywać w warunkach meczowych.
3. Cieszysz się, że trenerem został Mikołaj Pełka, który prowadził Cię w drużynach młodzieżowych Korony?
– Cieszysz się, że trenerem został Mikołaj Pełka, który prowadził Cię w drużynach młodzieżowych Korony? – W tej kwestii jestem osobą, która również brała czynny udział w namówieniu trenera Mikołaja Pełki do przejęcia sterów Wiernej Małogoszcz. Z Mikołajem Pełką znamy się bardzo długo, a dokładnie od 13 roku życia. Prywatnie jesteśmy na stopie koleżeńskiej, natomiast ja, jako kapitan i doświadczony zawodnik naszej drużyny, cenię go przede wszystkim jako trenera, człowieka i osobę, która miała realny wpływ na moje wychowanie w młodym wieku, gdzie często zastępował rodziców, przy okazji bardzo mu za to dziękuję!
4. Na czym skupiasz się najbardziej podczas obecnych treningów?
– Przede wszystkim skupiam się na odpowiednim podejściu i stworzeniu sobie na tyle komfortowych warunków, by mój trening indywidualny, czy z zespołem, był wymagający, jak również bezpieczny dla mojego stanu zdrowia, by nie doszło do przedłużenia mojej rekonwalescencji.
5. Jakie cele stawiasz sobie na nadchodzącą rundę i jak oceniasz formę zespołu?
– Jestem ambitną osobą i cele zawsze sobie stawiam wysokie. Na pewno najważniejszy cel w każdym klubie, którym byłem, i teraz w Wiernej, jest chyba oczywisty – strzelić jak najwięcej bramek, które pomogą nam w osiągnięciu celu, jakim jest utrzymanie. Co do formy zespołu – fajnie widzieć w szatni chłopaków uśmiechniętych, zdrowych, ciężko pracujących na treningach, gdzie zostawiają ogromne ilości potu, oraz gotowych do walki, by ten cel osiągnąć jak najszybciej w rundzie wiosennej. Zespół jest w dużej przebudowie, będzie na pewno więcej jakości niż w poprzedniej rundzie. Tak więc na koniec chciałbym chłopakom z szatni życzyć tylko albo aż ZDROWIA, bo resztę jestem pewny, że sami sobie wywalczymy. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam serdecznie całą społeczność Wiernej Małogoszcz.
